środa, 9 września 2015

Simon & Garfunkel "The Sound of Silence"

 Któż z nas nie lubi słuchać muzyki? Jest ona nieodłącznym elementem życia każdego człowieka i kultura światowa nie mogłaby się bez niej obejść... wszyscy o tym wiemy, ale niewielu z nas stara się wsłuchać w muzykę, poczuć ją, sprawić by ona przemówiła do nas swoim językiem, wywołała refleksje itd.
 Dzisiejszy utwór z pewnością można zaliczyć do spokojnych, melodyjnych i przyjemnych dla ucha. Dobry rock, ten właśnie zwrot określa to dzieło dwóch panów...
Simon & Garfunkel to amerykański duet rockowy powstały w 1957(obecna nazwa funkcjonuje od 1964 roku). To jeden z najpopularniejszych duetów wokalnych i jedna z najbardziej znanych grup rockowych tamtych czasów.
Utwór "The Sound of Silence" to połączenie mądrego tekstu z melodyjnym podkładem gitarowym i ciekawym wokalem.
Zapraszam na recenzje.

Link do utworu:



Hello darkness, my old friend,
I've come to talk with you again,
Because a vision softly creeping,
Left its seeds while I was sleeping,
And the vision that was planted in my brain
Still remains
Within the sound of silence.

In restless dreams I walked alone 
Narrow streets of cobblestone,
'Neath the halo of a street lamp,
I turned my collar to the cold and damp
When my eyes were stabbed by the flash of a neon light
That split the night
And touched the sound of silence.

And in the naked light I saw
Ten thousand people, maybe more.
People talking without speaking,
People hearing without listening,
People writing songs that voices never share 
And no one dared 
Disturb the sound of silence.

"Fools" said I, "You do not know
Silence like a cancer grows.
Hear my words that I might teach you,
Take my arms that I might reach you."
But my words like silent raindrops fell,
And echoed
In the wells of silence.

And the people bowed and prayed 
To the neon god they made.
And the sign flashed out its warning,
In the words that it was forming.
And the sign said, the words of the prophets are written on the 
subway walls
And tenement halls. 
And whisper'd in the sounds of silence.


 Utwór zaczyna się kostkowaniem pojednczyczych strun, które to ma wywołać efekt spokoju i wprowadzić w dalszą część utworu. Po chwili słyszymy śpiew bardzo czystego, wysokiego tenoru należący do Arta Garfunkela, dźwięk ten jest spotęgowany przez dodanie echa śpiewu tego wykonawcy. Słuchacz odnosi wrażenie, że dźwięki dochodzą z wielu stron.
Kostowanie gitary nieznacznie przyśpiesza, słyszymy że gra się zmienia o kolejne struny. Trwa to około 30 sekund. Po tym czasie melodyjne tony Arta Garfunkela nadal wprawiają nas w miłe odczucia, błogość, a muzyka gitarowa nieco się zmienia. Sekwencja gry przechodzi z muskania strun, na proste akordy i uderzenia, nieskomplikowanego bicia. Gra przyśpiesza po kilkunastu sekundach, tak jak szybkość śpiewu, choć jest to zmiana ukazująca uczucia płynące ze słów, przez co dźwięki się wyostrzają, a wykonawcy zwiększają szybkość wykonywania piosenki. Nadchodzi chwila uspokojenia na słowa:

"And echoed
In the wells of silence."

 Jakby autorzy chcieli zaznaczyć spokój płynący z ech w bezmiarach ciszy. Po tych wersach znowu gra przyśpiesza, a śpiew staje się szybszy, jakby dla zaznaczenia sytuacji, emocji, które towarzyszą wykonawcom. Oni wczuwają się w historię, którą opowiadają, w temat, który poruszają. Ta "gwałtowność" trwa, aż do dwóch ostatnich linijek tekstu. Ostanie słowo "cisza" jest zaakcentowane chwilową przerwą i gdy zostaje ono wypowiedziane pozostają już tylko pojednycze, powolne uderzenia strun gitary...

Mogę z czystym sumieniem polecić ten utwór na deszczowe wieczory, czy też dla osób, które lubią raczej spokojne, stonowane utwory muzyczne.

Miłego wieczoru i... zasłuchania :>


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz