piątek, 26 czerwca 2015

Dawid Podsiadło "Nieznajomy"

 Dawid Podsiadło...artysta znany z x-factora. Nie jest medialnym człowiekiem, celebrytą. Nie jest o nim pisane na pierwszych stronach gazet. 
Muszę przyznać, że nie słucham popu na co dzień, a tym gatunkiem muzycznym Podsiadło głównie się zajmuje. Nie mniej przecież to nie oznacza, ze będę się zamykać na coś tylko dlatego, że to "nie to czego słucham". 

 Piosenka "Nieznajomy" zaskoczyła mnie. Trzeba przyznać, że wiele piosenek w dzisiejszych czasach albo ma tekst bez wyrazu, o niczym tak naprawdę, albo też muzyke, która jest często niepasująca do słów, bądź łączy obie te cechy. 

 Gdy pierwszy raz miałam przyjemność usłyszeć tę piosenkę, zwróciłam uwage na instrumenty. Spokojna gra fortepianowa, przeplatana symfonicznymi echami i odległymi dźwiękami, które stroją człowieka i dają mu wrażenie obcowania z przyrodą. Człowiek przeżywa muzykę, w jego głowie pojawiają się obrazy, np. samotnego siedzenia ma łące pośród drzew, choć jest to oczywiście subiektywne odczucie. 
Po pewnym czasie pojawiają się miarowe dźwięki uderzania perkusyjnego. Jest to jeden bardzo subtelny rytm, dzięki któremu wzmacniana jest wrażeniowość i percepcja. Obrazy w głowie zaczynają krążyć, czuje się powage sytuacji. W tym momencie dochodzi gra gitarowa, nie z regularnym biciem, a raczej rozgrywane są pojedyncze dźwięki, perkusja wzmacnia również swój akcent. Jest bardziej słyszalna i nie jest to już tylko delikatne wybijanie pałeczkami muzyki, a dochodzą uderzenia mocniejsze. Fortepian zostaje stłumiony, jednak echa nadal są słyszalne i pogłębiają się o głosy kobiece, cała kompozycja się dynamizuje coraz bardziej. W pewnym momencie dochodzi do pewnego rodzaju zawiązania napięcia i uspokojenie muzyki. Dźwięki, chwile wcześniej szybkie, stają się znów bardzo subtelne z przewagą gry gitary. Gdy ta "solówka" przyspiesza wiadomym jest, że akcja utworu znów zostaje zwiększona. Przypomina to w tym momencie taką sinusoide duchowej percepcji. Muzyka oddziałuje na zmysły raz bardziej raz mniej i pobudza naszą wyobraźnię jak dobra książka. "Bębny" znów są słyszalne i bardzo dynamiczne, i...znów dochodzi do momentalnego uspokojenia. Po tym jest już zakończenie poprzez gre fortepianową.

 A co ze słowami? Chyba zdążyliśmy zauważyć wysoki poziom muzyki, ale słowa muszą odgrywać swoją część, bez tego nie ma dobrego utworu :>
 Otóż tekst tworzy funkcjonalną całość. Jest nasycony osobistą metaforą i każdy z nas ma prawo samemu ją zrozumieć. Jest to jakby historia człowieka, który samotnie musi zmierzyć się z prywatnymi bólami, wyrzutami sumienia, ze sobą. Muzyka łączy się z tekstem w ten sposób, że jej zmiany pokrywają się z uczuciami i zachowaniami bohatera lirycznego. Wzmacnia np. ton jego wypowiedzi, głosy w jego głowie, czy ambiwalenty sposób bycia, tworząc w ten sposób piękną artystyczną piosenkę w której każdy odnajdzie cząstkę siebie. :)

Czy, więc teraz muszę was jeszcze zachęcać byście dali się ponieść muzyce w melancholijny dzień? ;)

UWAGA! Piosenka niebezpieczna dla osobowości! Napawa refleksjami :p


2 komentarze:

  1. Lubię tę piosenkę i wiele innych Dawida :) Można go właściwie nazwać prawdziwym artystą, ponieważ to, co tworzy jest na wysokim poziomie - mam na myśli zarówno teksty jak i podkład muzyczny ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten artysta bardzo się rozwinął od pierwszego występu w x-factorze. Mnie osobiscie cieszy, że nie poszedł drogą wielu osób i nie stał sie po prostu celebrytą, a artystą właśnie. Nie słucham wielu jego piosenek, wciąż wyszukuje nowe z wielu gatunków(ale głównie rocka i metalu, bądź takie jak ta z każdego rodzaju muzycznego) i zgłębiam je. Co do Dawida to jest on godny polecenia i naśladowania jak stać się kimś dobrym i lubianym, bez pogoni za sławą. Nie liczy sie przecież ilość, a jakość :)

      Usuń